piątek, 30 sierpnia 2013

"Czy to ciebie pragnę?"

Hej! Dopiero założyłyśmy bloga i to nasz pierwszy post :D (yay!~) Jak już zapewne wiecie z tytułu bloga, będziemy tu wstawiać nasze opowiadania o tematyce gejowskiej (jeśli ktoś nie przepada to proszę nie hejtować tylko wyjść) paringów takich jak Drarry (Draco x Harry) oraz Destiel (Dean x Castiel), a czasami też naszych własnych bohaterów :3 Dopiero zaczynamy przygodę z pisaniem, dlatego zależy nam na szczerych opiniach, a także krytyce ;) Mamy nadzieję, że miło spędzicie tu czas :D

Na początek króciutki Destiel pt. "Czy to ciebie pragnę?" ode mnie C;
Enjoy!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dean obudził się w środku nocy. Spojrzał w stronę łóżka Sama, który mocno spał chrapiąc głośno. Nic dziwnego, obaj byli strasznie zmęczeni po ostatnim polowaniu. Dean przejechał sobie dłonią po twarzy. Ostatnio często nie mógł spać z jakiegoś niewiadomego powodu. W pokoju było całkowicie ciemno. Jasne za dnia ściany pokoju hotelowego teraz były czarne. Mrok spowijał wszystko tak mocno, że ledwo można było cokolwiek dostrzec. Na dworze szalała burza i tylko od czasu do czasu pioruny oświetlały pokój białym światłem. Deszcz dudnił głośno w szyby. Wyładowania elektryczne stały się teraz jeszcze silniejsze. Dean spojrzał w stronę okna oglądając jasne błyski. Nagle rozległ się jeden głośny trzask pioruna, a pokój stał się prawie całkiem biały od piorunowego światła. Usiadł na łóżku i przymknął oczy. Gdy trzask ucichł otworzył je. Przed sobą ujrzał stojącego i gapiącego się na niego Castiela. Dean jeszcze raz przetarł oczy myśląc, że ma zwidy, jednak Castiel wciąż tam stał i wciąż się gapił. 
- Cas, to ty? - odezwał się cicho Dean, nie chcąc budzić brata. 
- Tak - odrzekł Cas krótko. 
- Co ty tu robisz? Nie miałeś czegoś do załatwienia? 
- Już to załatwiłem. 
- Okeej... Więc czemu nawiedzasz mnie w nocy? - spytał Dean marszcząc brwi. 
- Chyba wiesz czemu. - Cas podszedł krok bliżej i uśmiechnął się nonszalancko. 
- Nie, nie wiem. Oświeć mnie. - odpowiedział Dean sucho. 
- Doprawdy? Czyż nie śniłeś ostatnio o mnie? Nie marzyłeś o tym bym był dla ciebie kimś więcej niż tylko aniołem? - to mówiąc Cas zrobił kilka kroków do przodu tak, że znalazł się tuż obok siedzącego na łóżku Deana. Dean szerzej otworzył oczy ze zdziwienia. 
- A-ale to tylko sny... Zresztą skąd wiedziałeś co mi się śni? - spytał już trochę bardziej wystraszony. 
Cas uśmiechnął się w odpowiedzi. 
- Ach... Więc nie chcesz, żebym tu był? - zrobił minkę niewiniątka. 
- Eee... No chcę, ale... - Dean był coraz bardziej zagubiony w tej dziwnej sytuacji. Czy to naprawdę był Cas? I czy to wszystko działo się naprawdę? 
- Więc w czym problem? - Cas usiadł na łóżku tuż obok Deana i niespodziewanie pocałował go słodko. 
- Jeez... Cas, ja... 
- Cii... - Castiel przytknął mu palec do ust. - Wiem, że tego chcesz. Ja też tego pragnę. 
Dean ponownie otworzył usta ze zdziwienia. Zaraz jednak zamknął je w pocałunku z aniołem. Całowali się długo i namiętnie. Castiel włożył rękę we włosy Deana. Dean wkrótce zrobił to samo. Siedzieli tak ciągle złączeni ustami odrywając się na chwilę tylko po to by złapać oddech. Dean położył Casa na plecy nie odrywając się od pocałunku. Anioł z chęcią mu na to pozwolił. W końcu oderwali się od siebie. Dean leżąc na Castielu spojrzał mu w oczy z niepewnością. Nie mógł uwierzyć w to co się właśnie wydarzyło. 
- Dean... Chcę tego. Chcę ciebie. - powiedział anioł gładząc łowcę po policzku. 
Dean był wciąż zaskoczony obrotem spraw, jednak wiedział, że on też tego CHCE. Tak cholernie bardzo tego pragnął. 
- Ale nie możemy tutaj... Obudzimy Sama... - powiedział Dean odzyskując na chwilę zdrowy rozsądek. 
- Dean nie martw się nim. Zobacz jak mocno śpi. 
Dean kiwnął głową. Ich usta znów się złączyły. Cas mierzwił włosy kochanka, gdy ten zdejmował z niego płaszcz i koszulę, całując jego szyję. Dean rzucił część ubrań Casa na podłogę i zjechał z pocałunkami w okolice obojczyka i klatki piersiowej. Jego ręce jeździły w dół i w górę torsu anioła. W końcu zatrzymały się na jego sutkach. Dean pieścił je raz rękami, raz językiem i podgryzał je zębami, podczas gdy Cas cicho pojękiwał z rozkoszy. Łowca oderwał się na chwilę, po czym zaczął mocno całować Casa i ściągać z niego spodnie. Anioł pomógł mu w tym podnosząc trochę biodra. Dean miał na sobie tylko bokserki do spania, w których materiał już dawno opinał jego twardego członka. U Casa sytuacja wyglądała tak samo. Dean zatrzymał się jeszcze na chwilę patrząc po raz kolejny w błękit oczu Castiela. 
- Napewno tego chcesz Cas? - głos Deana zadrżał. 
- Na Boga tak! 
Nie było już żadnych wątpliwości. 

 ***

 Leżeli tak przytuleni do siebie, cali mokrzy od potu i płynu wiadomego pochodzenia. Burza za oknem nie ustawała. Sam wciąż spał. Ich oddechy mieszały się ze sobą. Cas pocałował Deana w czoło. 
- Jak było? - spytał niepewnie Dean cały czas sapiąc ze zmęczenia. 
- Cudownie... - Cas przymknął oczy i wtulił się jeszcze bardziej w ramiona kochanka. 
To wszystko było dla Deana takie dziwne... Myślał o tym jeszcze przez chwilę i spojrzał za okno. Nagle wszystko zaczęło się rozpływać. Cas, burza, pokój... Wszystko było zamglone. Dean usłyszał... budzik? Otworzył szeroko oczy. Pokój był jasny, za oknem świeciło słońce. Budzik wskazywał godzinę 8:15. Na łóżku obok siedział Sam popijając puszkę Coli i wlepiając wzrok w brata. Dean przetarł oczy i głęboko ziewnął. Na jego łóżku leżała gazetka z pornosami i kawałek nadgryzionego burgera. - Nigdy więcej porno i żarcia po nocach... - pomyślał. 
 - Jak się spało królewno? - zażartował Sam. - Musiałeś mieć niezły sen. Wierciłeś się i wzdychałeś jakbyś przeżywał najlepszą noc w swoim życiu. Ładna była ta twoja wybranka? 
Dean ogarnął co się tak właściwie dzieje i odpowiedział: 
- TAK. BARDZO ŁADNA. - uśmiechnął się lekko na wspomnienie swojej "wybranki". 
- Patrz, nawet zaśliniłeś poduszkę. 
Dean odwrócił głowę. KURWA! Rzeczywiście! Czyli, że to Cas był powodem jego bezsennych nocy? Naprawdę tego właśnie pragnął Dean? Przymknął oczy jeszcze na chwilę na wspomnienie Casa z jego snu. Ciężko oddychającego, jęczącego, wołającego jego imię Casa. Teraz już był pewien. Tym czego Dean pragnął najbardziej był Castiel. Chciał mieć anioła tylko i wyłącznie dla siebie. Chciał od Castiela czegoś więcej. Tylko czy to było wogóle możliwe?...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 No więc jest to moje pierwsze Destielowe opowiadanie także proszę o wyrozumiałość ^^'' Planuję drugą część do tego, ale zobaczymy co z tego wyjdzie.

6 komentarzy:

  1. Jak tylko znalazłam tego bloga w tel, od razu wyrwałam z łóżka do komputera, aby złożyć Wam podziękowania. Naprawdę ciekawie to wszystko kreujecie - Destiel i Drarry to chyba moje ulubione pary ;)
    Ja sama czasem piszę miniaturki, ale niestety nie mam ich gdzie opublikować. Publikuję tylko Snamione, do którego mam jakiś sentyment ;)
    Jeśli zaś chodzi o Waszą pracę – ta mini jest naprawdę urocza, jednak myślę, że powinnyście zwrócić uwagę na kilka spraw. Mam nadzieję, że nie pogniewacie się na mnie za te wytknięcia ;3
    Nie do końca jest dla mnie zrozumiałe, czy jest to pierwsze tego typu doświadczenie między Casem a Deanem. Dlaczego zachowywali się, jakby zamienili się ciałami? Nie mam nic przeciwko uwodzicielskiemu Castielowi <3 ale zwyczajnie przydałoby się to jakoś uporządkować.
    W kwestii technicznej także kilka kwiatków napotkałam; zdarzają się powtórzenia, pozjadane przecinki, a niektóre fragmenty kuleją logicznie. Przykładowo: Dean nie mógł spać, ale nie wiedział czemu i burza nie miała z tym nic wspólnego?
    Nie gniewajcie się, błagam. Ja chcę tylko pomóc, naprawdę cenię Waszą pracę. Gdybyście potrzebowały porady lub czegokolwiek - zapraszam do siebie. ;) Mam nadzieję, że nie będzie to tylko wymiana pojedynczych komentarzy ;D
    Pozdrawiam i czekam na odpowiedź,
    Cyzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie poczytałabym twoje miniaturki tym bardziej, że ostatnio coś nie mogę znaleźć niczego dobrego... Może założyłabyś nowego bloga? :3
      A szczerze mówiąc z opowiadaniami Snamione jeszcze nigdy się nie spotkałam, bo raczej zawsze szukałam czegoś z Drarry albo ew. Snarry :D

      Bardzo cenię sobie jeśli ktoś ma jakieś uwagi, bo przynajmniej wiem nad czym muszę jeszcze popracować ^^
      Co do uporządkowywania... cóż... to był tylko sen Deana, dlatego jakoś nie zwróciłam większej uwagi na ich zachowanie, w końcu w snach może się zdarzyć wszystko ;) Jeśli uda mi się dopisać drugą część do tego to napewno będą się już zachowywać tak jak powinni.
      Tak... moje pisanie logiczne zawsze leży i kwiczy XD Spróbuję coś z tym zrobić w kolejnych opowiadaniach, ale np jak daje Karolajnie do sprawdzenia to ona wogóle nie wyłapuje tych błędów ;_; A sama też nie zawsze je widzę... Taka właśnie u nas jest korekta >.> Musimy znaleźć kogoś kto by nam pomógł w wyłapywaniu błędów.

      Dziękuję za tak obszerny komentarz i słowa krytyki. Od razu milej mi się zrobiło wiedząc, że ktoś czyta te wypociny ;_; Jeszcze dziś wejdę na twojego bloga, jestem ciekawa twoich prac ^^
      Pozdrawiam
      Quik

      Usuń
  2. Przyznam szczerze, że długo nie mogłam się zebrać na przeczytanie jakiegokolwiek fanfika SPN i jest to pierwszy, który wpadł mi w ręce. Podchodziłam do tego dość krytycznie, ale... Świetna miniaturka! <3 normalnie nie czytuję parringów gejowskich, ale to na prawdę mi się podobało. :3 Mam nadzieję, że napiszesz kontynuację i że będzie dłuższa. :D
    O błędach pisać nie będę bo żadnych nie wyłapałam XD
    Zachęciłaś mnie swoim opowiadaniem do parringu Desteil. Może mogłabyś mi jakieś polecić? ^^
    Za wszelkie możliwe błędy przepraszam, ale jest już dość późna godzina i mogę się mylić. XD
    Dzięki za świetną pracę i życzę weny. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju bardzo dziękuję! Naprawdę cieszę się, że komukolwiek moje opowiadanie się spodobało ;) Co do innych Destieli to większość czytałam na blogu, na którym pewna dziewczyna wstawiała tłumaczone fanfiki, ale niestety usuneła bloga... Teraz jej tłumaczenia możesz jeszcze znaleźć tu (tylko nie wiem czy są tu wszystkie): https://archiveofourown.org/works/search?utf8=%E2%9C%93&work_search%5Bquery%5D=patusinka

      z tego co pamiętam to mi się najbardziej podobały te: "Rzadki dar", "Sen o lataniu" a reszty tytułów nie pamiętam...

      Usuń
  3. Niezbyt porywający, nieprzyjemny, ogólnie dziwnie się to czytało.
    (Może dla tego że mam inne wyobrażenia na temat ich relacji.) Razi mnie ta nagła zmiana charakteru u Casa. (I te opisy sytuacyjne, no po prostu komedia. Myślałem na początku że to jest pisane, dla śmiechu taki żart.) Dziękuje za rozbawienie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem nigdy nie byłam za gejowskimi paringami. Nawet nie wiem co mnie naszło, że zajrzałam na waszego bloga. Może to ta ciekawość, bądź książka którą aktualnie czytam. ehe. xD
    Błędów nie wyłapałam dużo. Przede wszystkim braki przecinków. Ogólnie ciekawe to jest. :D Destiel... Hm... Ciekawie no.
    Zapraszam do mnie i liczę na szczery komentarz. http://story-one-of-them-darkangel.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszymy się, że chcesz skomentować jednak jeśli masz zamiar hejtować lub pisać bzdury to po prostu kliknij ten czerwony krzyżyk w prawym górnym rogu.