A więc w końcu się zmobilizowałam żeby coś napisać, niestety na anorexię nie mam na razie weny, ale mam juz 3 gotowe sceny do których trzeba jeszcze coś napisać. Postaram się dodać 2 część anorexi 19 października ;D a na razie macie mega króciutką historyjkę, która jest serio dziwna, no ale trzeba tu coś w końcu wstawić ;>
Enjoy ^^
HARRY
~/Słyszę że ktoś
chodzi po pokoju. To pewnie Ginny-myślę..
-Chodź kochanie-mówię, a ona kładzie się przy mnie. Przyciągam ją do siebie. Ręką głaskam jej miękkie włosy, które pchną inaczej niż zwykle, ale czy to ważne? Ważna jest teraz Ginny, jej oddech na moin policzku i jej ręce błądzące po moim ciele.
-Pansy...-słyszysz wypowiedziane cicho słowa, ale nie zwracasz na to uwagi bo po co Gin miała by wymawiać imię tej mopsiastej ślizgonki. Chwytam jej twarz w dłonie i całuję ją delikatnie w usta, które nie smakują jak JEJ usta, ale czy to ważne? Przyciągam ją do ciebie i łączę nasze ciała całą długością. Czy Ginny była aż taka długa? - zastanawiam się, ale po chwili stwierdzasz że to co zaczyna robić z twoją dolną wargą jest bardziej interesujące niż rozmyślanie. Ciekawe kiedy nauczyła się TAK całować? Jak jeszcze przed pójściem na imprezę całowałeś ją i jej usta były mniejsze i odrobinę bardziej miękkie, ale teraz to nie jest ważne. Gładzę ją ręką po plecach, które nie mają kształtu jej pleców, ale kogo to obchodzi? Alkohol i zmęczenie przeszkadza mi racjonalnie myśleć, ale przecież to Ginny więc nie ma się o co martwić. Jeszcze raz przesuwam ręką po jej włosach i całuję ją po czym zasypiam./~
-Chodź kochanie-mówię, a ona kładzie się przy mnie. Przyciągam ją do siebie. Ręką głaskam jej miękkie włosy, które pchną inaczej niż zwykle, ale czy to ważne? Ważna jest teraz Ginny, jej oddech na moin policzku i jej ręce błądzące po moim ciele.
-Pansy...-słyszysz wypowiedziane cicho słowa, ale nie zwracasz na to uwagi bo po co Gin miała by wymawiać imię tej mopsiastej ślizgonki. Chwytam jej twarz w dłonie i całuję ją delikatnie w usta, które nie smakują jak JEJ usta, ale czy to ważne? Przyciągam ją do ciebie i łączę nasze ciała całą długością. Czy Ginny była aż taka długa? - zastanawiam się, ale po chwili stwierdzasz że to co zaczyna robić z twoją dolną wargą jest bardziej interesujące niż rozmyślanie. Ciekawe kiedy nauczyła się TAK całować? Jak jeszcze przed pójściem na imprezę całowałeś ją i jej usta były mniejsze i odrobinę bardziej miękkie, ale teraz to nie jest ważne. Gładzę ją ręką po plecach, które nie mają kształtu jej pleców, ale kogo to obchodzi? Alkohol i zmęczenie przeszkadza mi racjonalnie myśleć, ale przecież to Ginny więc nie ma się o co martwić. Jeszcze raz przesuwam ręką po jej włosach i całuję ją po czym zasypiam./~
DRACO
~/Salazarze, nigdy więcej nie pije! - wymruczałem pod nosem wchodząc do dormitorium. Ściągam czarne spodnie i koszule po czy spoglądam na łóżko, na którym leżały już jakąś osoba.
-Chodź kochanie-usłyszę nagle. Ale ona na chrypkę-przemyka mi przez myśl.- Pewnie na imprezie śpiewała razem z Milincentą piosenki Fatalnych Jędz i zdarła sobie gardło.
-Pansy...-mruczę w odpowiedzi i kładę się obok niej, ostatnio nie układało się mam najlepiej, ale ona i tak często przychodzi spać do mojego łóżka, a ja nie mam nic przeciwko. Pansy nagle chwyta moją twarz w swoje dłonie i już po chwili delikatnie mnie całuje. To dziwne – myślę - to mnie zawsze oddawała kontrolę, ale skoro dzisiaj chce być na górze to dlaczego nie? Uśmiecham się pod nosem, ale ona nie może tego zobaczyć w tych ciemnościach. Przyciąga mnie do siebie i dotyka całym ciałem. Ma trochę inny kształt niż zwykle, ba! Nie ma nawet piesi, ale nie zastanawiam się nad tym, bo jestem zbyt zajęty ssaniem jej dolnej wargi. Pansy jęczy i gładzi mnie po włosach, a kiedy kończę ona wtula się we mnie i zasypiacie od nadmiaru Ognistej./~
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
Światło poranka powoli wpada przez okno do dormitorium. Na
łóżku leżą dwie osoby przytulające się tak jakby świat miałby się zaraz
skończyć. Czarnowłosy chłopak przeciąga się i powoli otwiera oczy. Sunie ręką
po kołdrze i stoliku nocnym w poszukiwaniu okularów, a kiedy już je znajduje
zakłada na nos. Jego nieprzytomny wzrok błądzi po pomieszczeniu.
-Co ja tu robie? - pyta sam siebie. Nagle jego oczy przykuwa
osoba leżąca obok, która zdaje się że właśnie się obudziła, bo wierci się i wydaje
dziwne, niezidentyfikowane dźwięki.
Harry powoli podnosi koc do góry i ze zdziwieniem natrafia wzrokiem na blond czuprynę.
Po chwili głowa drugiej osoby podnosi się i Harry zamiera ze zdziwienia patrząc w stalowo-szare oczy Malfoya. Źrenice blondyna rozszerzają, a twarz przybiera zdezorientyzowany wyraz, jednak już po chwili Malfoy przywołuje opanowaną maskę i lekko szyderczy uśmiech.
-No no Potter, nie sądziłem że aż tak bardzo chcesz przelecieć, że podstępnie zwabisz mnie tutaj kiedy będę pijany i siłą wykorzystasz.
-Wcale cię tu nie zwabiałem, a już tym bardziej nie wykorzystałem! -oburzył się Harry. - To ty mi się władowałeś do łóżka.
-Ale to ty mnie całowałeś i obmacywałeś -Harry zarumienił się i spuścił wzrok.
-Nie tylko ja to robiłem-zaperzył się Czarnowłosy. Teraz również policzki Dracona były czerwone niczym herb Gryffindoru.
Przez chwilę między chłopakami zaległa cisza, którą nagle przerwał Malfoy.
-W sumie to nie było tak źle... Na pewno lepiej niż z Pansy - stwierdził.
-Ekhmm... Faktycznie było lepiej niż z Gin, nie masz piersi, a to plus, bo według mnie one przeszkadzają...-skwitował Harry.
-A więc może... kiedyś to powtórzymy? - zapytał Draco niepewnie.-Na przykład w sobotę? O 18 tu w Pokoju Życzeń?
-Będę zaszczycony mogąc znów się z tobą spotkać w takich okolicznościach - uśmiechnął się Potter. - To co wyczyniałeś wczoraj z moją wargą... Liczę na więcej.
-"Proście, a będzie wam dane" - zacytował Blondyn, po czym pochylił się nad Harrym i pocałował go lekko przygryzając jego wargę, Harry jęknął. Malfoy oderwał się od jego ust i wyciągnął do niego rękę.
-Jestem Draco. Mam nadzieję że nie odtracisz mnie i tym razem-powiedział z nadzieją.
-Jestem Harry, bardzo miło mi cię poznać-odpowiedział Harry z uśmiechem.
Harry powoli podnosi koc do góry i ze zdziwieniem natrafia wzrokiem na blond czuprynę.
Po chwili głowa drugiej osoby podnosi się i Harry zamiera ze zdziwienia patrząc w stalowo-szare oczy Malfoya. Źrenice blondyna rozszerzają, a twarz przybiera zdezorientyzowany wyraz, jednak już po chwili Malfoy przywołuje opanowaną maskę i lekko szyderczy uśmiech.
-No no Potter, nie sądziłem że aż tak bardzo chcesz przelecieć, że podstępnie zwabisz mnie tutaj kiedy będę pijany i siłą wykorzystasz.
-Wcale cię tu nie zwabiałem, a już tym bardziej nie wykorzystałem! -oburzył się Harry. - To ty mi się władowałeś do łóżka.
-Ale to ty mnie całowałeś i obmacywałeś -Harry zarumienił się i spuścił wzrok.
-Nie tylko ja to robiłem-zaperzył się Czarnowłosy. Teraz również policzki Dracona były czerwone niczym herb Gryffindoru.
Przez chwilę między chłopakami zaległa cisza, którą nagle przerwał Malfoy.
-W sumie to nie było tak źle... Na pewno lepiej niż z Pansy - stwierdził.
-Ekhmm... Faktycznie było lepiej niż z Gin, nie masz piersi, a to plus, bo według mnie one przeszkadzają...-skwitował Harry.
-A więc może... kiedyś to powtórzymy? - zapytał Draco niepewnie.-Na przykład w sobotę? O 18 tu w Pokoju Życzeń?
-Będę zaszczycony mogąc znów się z tobą spotkać w takich okolicznościach - uśmiechnął się Potter. - To co wyczyniałeś wczoraj z moją wargą... Liczę na więcej.
-"Proście, a będzie wam dane" - zacytował Blondyn, po czym pochylił się nad Harrym i pocałował go lekko przygryzając jego wargę, Harry jęknął. Malfoy oderwał się od jego ust i wyciągnął do niego rękę.
-Jestem Draco. Mam nadzieję że nie odtracisz mnie i tym razem-powiedział z nadzieją.
-Jestem Harry, bardzo miło mi cię poznać-odpowiedział Harry z uśmiechem.
OMG... Karolajna, ja w życiu nie pomyślałabym, że ty napiszesz takie opowiadanie. O.O
OdpowiedzUsuńAle co do opka, to jest świetne! Nie wpadłabym na pomysł opisania takiej "wpadki".
"Faktycznie było lepiej niż z Gin, nie masz piersi, a to plus, bo według mnie one przeszkadzają..." - najlepszy tekst. xDDD
Najlepsze Drarry *-*
OdpowiedzUsuńczekam na więcej ;)
Fajne. Nawet bardzo! Jedno z lepszych jakie czytałam ( a czytałam angielskie i hiszpańskie bo jestem bardzo językowym człekiem ) w życiu. Bardzo mi się podobało :) :*
OdpowiedzUsuń