niedziela, 1 września 2013

"Odejścia i powroty"

Tak ,wiem... nie umiem wymyślać tytułów XD Dziś mam znowu mega krótkie opowiadanie, tym razem własne. Pisałam je już dawno temu, ale jakoś nigdy go nie dokończyłam, więc teraz w końcu się za to wziełam. W sumie było to moje pierwsze opowiadanie yaoi :D Nie jest ono jakieś wybitne, ale raczej takie dla zabicia czasu. I tak, wiem, że nie umiem pisać scen łóżkowych xD

edit: nie, proszę nie czytajcie tego, bo to szit xD

+18!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Naoki biegał wściekły po pokoju.
 -Co mam zrobić, żebyś wreszcie mnie słuchał?! - wrzasnął łapiąc biednego Yukio za nadgarstki i przyciskając go do ściany.
- N-nie wiem... - pisnął cichutko Yukio i przekręcił głowę w bok.
- Czy ty cokolwiek wiesz?! - Naoki znów podniósł głos po czym rzucił Yukio na łóżko. Usiadł na jego biodrach, przytrzymał jego ręce i pocałował krótko w czoło. - Kochasz mnie? - powiedział tym razem nieco spokojniej.
- N-no tak...chyba..n-nie wiem...
Naoki gwałtownie rozpiął mu spodnie i zsunął je do kolan.
- Kochasz...?
Yukio zacisnął mocno wargi po czym odpowiedział:
- N-t-tak... - zawahał się.
- Nie kochasz mnie. Widzę to po tobie. - Naoki zszedł z niego i usiadł na końcu łóżka z posępniałą miną.
- Nie mów tak! T-to nie prawda...Po prostu...
- Co mam zrobić, żebyś mnie pokochał...? - powiedział szeptem niemal ze łzami w oczach.
Yukio milczał przez dłuższą chwilę przyglądając się mu z uwagą. Naoki jeszcze nigdy nie był taki smutny. 
- Jeśli mnie nie kochasz to po prostu powiedz. 
- To nie tak, że cię nie kocham... Ja...ja...
Naoki spojrzał na niego z nadzieją. W pokoju było dość ciemno. Paliło się jedynie światło w holu.
- Wręcz przeciwnie. Ja...cię kocham. - ostatnie słowa wypowiedział tak cicho, że nie można ich było zrozumieć.
- Uh...powtórz proszę.
Nastała cisza. Naoki wpatrywał się w Yukio jakby był bogiem, który za pomocą dwóch słów mógł wszystko zmienić. Niestety te dwa słowa nie zostały wypowiedziane. W końcu Naoki wstał z łóżka, podszedł do szafy i zaczął się pakować.
- C-co ty robisz?! 
- Pakuję się, nie widzisz? - spojrzał na niego jak na idiotę - Wyprowadzam się. Mieszkanie zostawiam tobie, żebyś miał mnie nareszcie z głowy. 
Naoki zapiął walizkę i ruszył do przedpokoju w celu założenia butów i kurtki.
- Nie możesz! - krzyknął w końcu Yukio ze łzami w oczach.
- Niby czemu?
- B-bo...jak mnie zostawisz...to co ja bez ciebie zrobię?... - rozbeczał się jak malutkie dziecko.
Naoki podszedł do niego i położył rękę na jego głowie.
- Spokojnie. Dasz sobie radę. Wcześniej dawałeś to teraz też dasz.
Yukio podniósł głowę i wpatrywał się przez chwilę w niego. Naoki przybliżył się jeszcze bardziej, by złożyć na jego ustach ostatni pocałunek, jednak w ostatniej chwili zatrzymał się i ruszył w stronę drzwi. Yukio otworzył ze zdziwienia buzię i raz jeszcze zaczął chlipać pod nosem.
- N-nie...Proszę...Zostań ze mną... - powiedział słabo, ledwie słyszalnie.
Naoki stał jeszcze chwilę w drzwiach patrząc na ukochanego i gdy już miał wyjść usłyszał słowa, które go wmurowały.
- Ja... Nie chciałem... Tak naprawdę... Kocham Cię! - powiedział Yukio jeszcze głośniej płacząc.
- Cieszę się. Ja też cię kocham. - odpowiedział z lekkim uśmiechem po czym odłożył walizki i zamknął drzwi.
Yukio natychmiast przestał chlipać i zrobił wielkie oczy ze zdziwienia.
- W-więc...zostaniesz? - mruknął cichutko z nadzieją.
- Tak. Jeśli tego chcesz to zostanę z tobą. Nie chcę ci robić krzywdy... - podszedł do Yukio i objął go czule ramieniem - Mogę?
Yukio pokiwał głową na zgodę
- T-tak.
Naoki pocałował go delikatnie.
- Kocham Cię 
- Yhm. - stęknął Yukio odwzajemniając pocałunki z pewną nieśmiałością.
Naoki położył Yukio na łóżku i zaczął całować go po szyi i obojczykach. Yukio z cichymi westchnięciami poddawał się jego pieszczotom. Szybkim ruchem Naoki rozpiął mu spodnie i zaczął masować jego męskość. Yukio od razu zamknął oczy z zawstydzeniem.
- Cieszę się... że cie mam... - wydyszał Naoki.
Yukio milczał wpatrując się w niego ukradkiem. Na to Naoki wsunął rękę do bokserek Yukio i zaczął bawić się jego męskością tym samym sprawiając mu przyjemność. Wyciągnął rękę i dokładnie oblizał po czym ściągnął swoje spodnie wraz z bielizną i rzucił w kąt. Yukio przypatrywał się temu przymkniętymi oczami wiercąc się niecierpliwie pod kochankiem. Naoki widząc to wrócił do pieszczot. Uśmiechnął się pod nosem i schylił do krocza Yukio. Wziął jego członka do ust i zaczął delikatnie ssać. Nie trwało to długo.
- Ahh! - Yukio momentalnie wygiął się pod Naokim dochodząc.
- Szybko poszło - skomentował Naoki wciąż się uśmiechając. Ściągnął z kochanka i z siebie reszte ubrań po czym włożył w niego jeden palec. - Dobrze?
- Ngh...T-tak... - sapnął Yukio.
Naoki ponownie zaczął pieścić jego członka i po chwili włożył drugi palec. Yukio wzdrygnął się.
- Powiedz mi kiedy cie zaboli to przestanę. - to mówiąc dołożył trzeciego palca.
- AH!
- Przepraszam...
- N-nie szkodzi - wyjąkał Yukio.
Naoki przestał na chwilę ruszać palcami.
- Yh... już... dobrze - powiedział Yukio z trudem łapiąc oddech.
- Pamiętaj, że nie chcę cię skrzywdzić. Jesteś już gotowy. - Naoki wyjął palce i powoli zbliżył swojego członka do dziurki kochanka. Włożył czubek po czym wepchnął go do połowy.
- Ma-ahh! - Yukio zagryzł wargi by stłumić krzyk.
- Wybacz - Naoki pochylił się i pocałował Yukio namiętnie. Po krótkiej chwili wszedł w niego cały i lekko się poruszył. Słyszał stłumione jęki chłopaka pod sobą. - Zaraz się przyzwyczaisz... Uwierz... - Znów się poruszył. Zaczął jedną ręką masować krocze kochanka a drugą jego sutki.
- Już... dość dawno tego nie robiliśmy... - powiedział szeptem Yukio.
- Tak dobrze?
- Tak - na jego twarzy malowała się rozkosz.
- Chcesz, żebyśmy przestali?
- N-niee.
Naoki kontynuował pieszczoty i poruszał się coraz szybciej. Wkrótce doszli niemal jednocześnie z głośnym jękiem. Naoki wysunął się z kochanka i oboje opadli na łóżko obok siebie dysząc i sapiąc. Yukio przybliżył się i pocałował Naokiego czule. Zamknął oczy.
- Zmęczony jesteś - Naoki wytarł kochanka jego koszulką leżącą w pobliżu.
- Yhm - Yukio złapał Naokiego za rękę nie otwierając oczu. Już po chwili zasnął.
Naoki pocałował go jeszcze w czoło i przykrył kołdrą. Sięgnął do szuflady po paczkę z papierosami i zapalił jednego. Myślał tak przez dłuższą chwilę, a gdy skończył palić przytulił do siebie Yukio i zasnął.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszymy się, że chcesz skomentować jednak jeśli masz zamiar hejtować lub pisać bzdury to po prostu kliknij ten czerwony krzyżyk w prawym górnym rogu.